100 dni rządu czyli broszka Premier Szydło

W zapowiedziach miały być wielkie reformy. Większe niż słynne reformy Buzka. Bo przecież Buzek to taki chudzina. Nie to co nasza Pani Premier. I co ztych zapowiedzi zostało? Reform w zasadzie nie ma, ale jest dużo więcej. Pani premier pokazała narodowi broszkę.

Wszyscy pamiętamy tę niebieską teczkę, która zawierać miała ustawy na pierwsze 100 dni. Ustawy na 100 dni

Słynne 500 zł na dziecko. Obniżenie wieku emerytalnego, kwota wolna, bezpłatne leki dla seniora i 12 zeta na godzinę.

100 dni mija dziś i co? I reform nie ma! Jest tylko wypięta w stronę Narodu broszka.

Tu mnie możecie cmoknąć - zdaje się mówić Pani Premier. Chciałam, ale nie mogłam. Bo Trybunał Konstytucyjny, bo media, bo służba cywilna nie taka. Tym musialam się zająć w pierwszej kolejności.

Poza tym zginęła mi gdzieś ta niebieska teczka z ustawami. Szukalam wszędzie - nawet w szafie u Kiszczaków. Niestety nie znalazła się. Znalazły się za to kwity na to, że Wałęsa był Bolkiem.

To jest naprawdę ważne Narodzie kochany, a nie jakieś tam reformy. Więc może teraz przypnę broszkę z kotkami i będzie super? Wszak Prezes Jarosław kota ma i zobaczcie jaki jest super.
Komunizm to obalał on sam. No może z bratem. Owszem, siedzieli z Wałęsą przy okrągłym stole i weszli na jego plecach do wielkiej polityki, ale od zawsze znali prawdę.

Prezes jest niezłomny i kryształowo ućciwy. Tak jak Prezydent. I minister Macierewicz. I prokurator Piotrowicz, który w PRL zrobił więcej dla opozycji niż cały ten Bolek czy ta Krzywonos.

No więc tak  Narodzie kochany. Chciałam wam dać, to co obiecałam. A. I wcale nie obiecałam tego co obiecałam. Każde=drugie. Przecież każdy słyszał. Nagrania? Zmanipulowane przez media i wyrwane z kontekstu. Leki dla seniorów? Ojciec Tadeusz, też już do najmłodszych nie należy i stare kości wygrzewać musi w geotermalnych, gorących źródłach.

A więc chciałam, ale nie moglam. No ale teraz minęło już te klasyczne 100 dni spokoju, więc poleruję i przypinam nową broszkę i biorę się do roboty.