7 Burger - nowe miejsce na hamburgerowej mapie Warszawy

Lokal ma jedną potężną wadę, która jest jednocześnie jego największą zaletą - otóż mam do niego 2 minuty na piechotę. 

Seven burger logo7 Burger - bar z hamburgerami, stekami i wołowiną otworzył swe podwoje jakieś 2 tygodnie temu w niewielkim lokalu przy ulicy Nugat 7 na Ursynowie. Wcześniej było tam kilka innych przybytków gastronomicznych, które jakoś nie zdobyły uznania w sercach mieszkańców. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej.

7 burger menu
Jak sama nazwa wskazuje w ofercie znajdziemy 7 różnych hamburgerów i co bardzo fajnie w 2 różnych wielkościach - klasyczne 200g oraz mniejsze 100g. Do wyboru mamy wołowinę, jagnięcinę, kurczaka oraz wersję wegetariańską. Tradycyjne dodatki - czyli fryty i Coleslaw. Oprócz tego steki, piwo, wódeczkę na shoty, whisky - czyli same dobre rzeczy.

Ja na zapoznanie zamówiłem Jackowo - czyli burgera z tradycyjnymi polskimi dodatkami - pikle, marynowana cebulka, itp.

I tu miłe zaskoczenie - przed daniem głównym mała przegryzka - kurczakowe kuleczki - bardzo fajne.

przekąska

Po kilku minutach spędzonych na miłej pogawędce z jednym z właścicieli (drugim okiem spoglądałem na lecący w TV koncert Metalliki) na stół wjechał on. Słusznych rozmiarów buła zapakowana w papier.

hamburger
Już prze ten papier czułem, że będzie całkiem nieźle. Nie rozczarowałem się.

Hamburger w pełnej krasie
Bardzo dobra bułka - robiona specjalnie dla 7 Burger kryła w środku mięso wysmażone dokładnie tak, jak lubię - czyli medium rare oraz dużo fajnych dodatków. Jackowo to trochę taki smak, jaki pamiętam z dworca wschodniego z lat 90tych, ale oczywiście przyrządzony zgodnie z kanonami kuchni slow food. Dodatki były może trochę za “mokre”, ale dzięki temu całość nie była sucha lecz przyjemnie soczysta. Trochę tej soczystości wylądowało na moich spodniach, no ale ja tak mam - widać po mnie, że jadłem na mieście.

Hamburgera zjadłem, popiłem smacznym trybunałem i wyszedłem. Brakuje Wam czegoś? Tak! wyszedłem nie płacąc - ot tak się zagadaliśmy, że ja zapomniałem zapłacić a Pan z obsługi zapomniał mnie “skasować”. Na szczęście wszystko szybko wyjaśniliśmy, wróciłem i uregulowałem.

Na pewno zajrzę tam jeszcze nie raz, żeby lepiej zapoznać się z menu. I coś mi się zdaje, że następny nie będzie hamburger ale na ruszt pójdzie Rib Eye.