Apple się kończy? Moim zdaniem dopiero się zaczyna.

Od premiery iOs 7 na WWDC ciągle słyszę i czytam, że Apple się skończyło, system jest “gejowski” (to najłagodniejsze z określeń), a iPhone to teraz takie Hello Kitty dla gimbazy.

Apple się kończyOtóż - nie! Pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższymi twierdzeniami. Uważam, że Apple właśnie otrząsnęło się z traumy, jaką niewątpliwie była dla firmy śmierć Jobsa i zaczyna podążać jasną ścieżką ku świetlanej przyszłości.

Integracja systemu mobilnego z nadchodzącą wersją desktopowego Mavericksa ma w końcu szanse działać tak, jak powinno to wyglądać od czasów Mobile.me.

Nowy MacPro to prawdopodobnie najlepsza stacja robocza na świecie.

Design Macbooków Air i pro jest kopiowany przez hordy azjatyckich producentów, to samo z iMacami (słynne All in One by HP).  Tylko czekać na flat design w nowym KitKacie.

To, co zawsze było mocną stroną Apple, jeżeli chodzi o design to odejmowanie.  Od czasów iMaca bondi blue, któremu zabrano stację dyskietek (rewolucja z 1998 roku), macbooków, które pozbyły się napędów CD/DVD aż do iOs 7.

W siódmej rewizji system w końcu pozbył się Forstallowych cieni, wypukłości, skórek, drewienek i zielonego filcu. Ikonki stały się proste i czytelne.
Dobór kolorów może trochę razić, sam nie do końca lubię gradienty, chyba wolałbym pełne kolory. Użycie fontu light wizualnie odciążyło system, a wprowadzenie wizualnych warstw znacznie uprościło nawigację.

Mój siedmioletni syn mając w ręce dwa urządzenia z szóstką i siódemką określił szóstkę jako system “starożytny”. Taka właśnie opinia świeżego, niezmanierowanego umysłu jest najbliższa mojemu postrzeganiu zmian w dizajnie, które dokonały się pod kierownictwem Ive’a.

Śledząc polski internet - zarówno te stricte makowe strony, jak i ogólne portale, nie sposób nie złapać się za głowę. Najpierw “znafcy” narzekali, że iOs jest skostniały, nie rozwija się, jest w tyle za Androidem, itp.

Kiedy w końcu Apple wprowadziło pierwsze od wielu lat, rewolucyjne zmiany w interfejsie, ci sami “znafcy” odsądzili je od czci i wiary.

Przecież na dizajnie i katastrofach lotniczych wszyscy w Polsce znamy się najlepiej.