Blogosfora. Zaszczuć Maffashion.

Historii Maffashion z niby skradzionym telefonem i podglądaniem na żywo zdjęć i filmików wrzucanych do chmury przez niby-zlodzieja opisywał nie będę. Kto nie ma bana na Google, ten se znajdzie. Dziwi mnie natomiast reakcja tzw. blogosfery, która pokazuje słabość tego niby-środowiska.

Attachment-1
Cała akcja okazała się promocją orange cloud - co wiele osób zresztą podejrzewało. No wśród "poważnych" blogerów zaczął się hejt i ból dupy. A to, że akcja nieoznaczona, a to że podważa wiarygodność całej blogosfery lub wprost jak Przemek Pająk: Żenada. Wstyd. Pięć kilometrów mułu. Dno.

A ja się pytam - co się właściwie stało? Jakież to nieprzekraczalne granice przekroczyła na swojej PRYWATNEJ stronie dziewczyna, która doradza innym jakie kalosze pasują do stringów. Tak to jest jej prywatna strona - ma nawet w nagłówkowym obrazku odpowiedni napis.

Julia Kuczyńska nie jest posłem, senatorem, radnym, adwokatem czy dziennikarzem i na swojej prywatnej stronie może se pisać co chce, o czym chce wklejać zdjęcia kotków, ciuszków czy nawet pokazać cycki! (czekam).
Nie obowiązują jej żadne regulaminy, kodeksy czy dekalogi. Do sytuacji opisanej w cyklu "Przegląd końca świata", gdzie rząd wydawał blogerom licencje na blogowanie, na szczęście jeszcze daleko.

Są różne podejścia do blogowania - wiele mówi i pisze się o tzw. blogosferze, ale jak napisał Michał Szafrański "Każdy bloger jest w pewnym sensie samotną wyspą".

Michał jest akurat przykładem blogera z bardzo poważnym, profesjonalnym podejściem do blogowania, pisze o pieniądzach i dla niego wiarygodność jest sprawą kluczową. Maffashion pisze o gaciach topach i tipsach i musi ładnie w tym wszystkim wyglądać. Które z nich zarobiło więcej na swojej blogowej działalności - nie wiem, ale boje się, że kwoty mogą być podobne.

Michał jest (jak ja) członkiem założycielem Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów - jednej z wielu inicjatyw, które starają się profesjonalizować pracę blogera, wyznaczyć pewne standardy i propagować blogerów jako wiarygodnych partnerów dla biznesu i społeczeństwa.

Na szczęście udział w PSBV jest dobrowolny. Przestrzeganie jakiejś tam etyki też.

Po całej tej akcji widać że tzw. blogosfera nie istnieje, jest bardziej myśleniem życzeniowym paru zaangażowanych osób niż jakąś sferą, kolektywem czy realnym zrzeszeniem. Zresztą wrzucanie do jednego wora z napisem blogosfera tak różnych osób jak Jessica Mercedes i Mackozer jest chyba nadużyciem. Wyobrażacie ich sobie siedzących obok siebie na prezentacji Hatalskiej? Ja też nie.

Owszem - odbywają się tam niby jakieś integracyjne imprezy, konferencje, konwencje, czy inne nasiadówki. Ot choćby zakończone niedawno Blog Forum Gdańsk. Ale odnoszę wrażenie, że są one tylko po to aby znani i lubiani mogli się polansować i wręczyć nagrodę Kominkowi, a ci mniej znani strzelić sobie selfika z Budzichem czy Tkaczykiem.

Tuszę, iż przez wielu krytyków Maff przemawia czysty polsko- cebulacki ból dupy i zwykła zazdrość, że to nie oni zrobili akcję z orange i nie przytulili paru zer.