Gdzie ci mężczyźni, gdzie te chłopy?

Po przedzimowym przeglądzie garderoby stwierdziłem, że muszę sobie nabyć nową kurtkę. Stara była już stara i troszkę wysłużona.

Zgodnie z radą Najlepszej z Małżonek wybrałem się w piątkowy wieczór do sklepu sieci TK Max przy Marszałkowskiej.

Z racji tego, że ówdzie jest mnie trochę za dużo a tu trochę za mało wybieranie kurtki zajęło mi godzinę. Buszowałem po wieszakach przymierzając to tę to tamtą.

Podczas, gdy ja buszowałem między wieszakami - przy filarze z lustrem stał ON. Dwudziestokilkuletni młodzian. Stał i PRZYMIERZAŁ SZALIKI. Przez godzinę. Tak przymierzał szaliki przez godzinę.

hipsterek

A to na wierzch, a to pod kurteczkę, a to pod kołnierzyk, a to nad. Z okularami i bez. Z czapeczką i bez niej. W międzyczasie strzelił sobie parę fotek swoim Galaxy S IV - komuś wysłał, poczekał na odpowiedź, odebrał parę telefonów, głośno perorując, że przed wyjściem z domu się nie wykąpał, bo postanowił trochę pośpiewać!

Kiedyś mówiło się, że mężczyzna powinien być trochę ładniejszy od diabła i pachnieć potem, koniem i spalenizną. Ten był ładniejszy od anioła i pachniał jak Dolce i Gabbana razem wzięci.

Nie zrozumcie mnie źle - nie mam nic przeciwko modzie, no ale bez jebanej przesady!

Jak kiedyś pójdę do piekła za grzech nietolerancji to przez wieczność całą będę przymierzał szaliczki.