IN VITRO - DOBRO CZY ZŁO? DWIE HISTORIE

Tyle się teraz mówi o in vitro. Sam się zastanawiam czy to dobro, czy zło. Przytaczam historię dwóch chłopców urodzonych dzięki tej metodzie. Oceńcie sami.

Chłopiec z in vitro nr 1

Wszystko to działo się dawno, dawno temu w rodzinie ubogiego cieśli. Cieśla był bardzo pracowity, skromny i pobożny. Ale jakoś z żoną długo nie mogli mieć dziecka. Może to dlatego, że Józef był dużo starszy od swojej żony, powiadają, że miał już 80 lat.

Pewnego dnia żona powiedziała Józefowi, że we śnie nawiedził ją anioł i za sprawą Ducha Świętego stała się brzemienna. Józef chciał potajemnie oddalić Maryję, przez co ocalić ją przed ukamienowaniem (taka kara groziła w Izraelu za domniemane cudzołóstwo), ponieważ wiedział, że nie jest ojcem dziecka, jednak we śnie otrzymał nakaz, aby przyjąć ją do siebie. Nadał mającemu się narodzić chłopcu imię Jezus. Według żydowskiego prawa ojciec dziecka mógł nadać mu imię – czynność ta była uznaniem dziecka za swoje.

Chłopiec urodził się w biednej stajence w Betlejem. Zaraz potem nadeszli trzej królowie z darami i odtąd rodzinie zaczęło się wieść trochę lepiej.

Chłopiec był bardzo mądry. Już w wieku 12 lat nauczał w świątyni i dokonywał cudów, a gdy miał lat około 30 zgromadził wokół siebie 12 uczniów i ruszył w teren.

Nauczał prostych prawd o życiu. Że trzeba być dobrym, miłować bliźniego swego, a bliźnim jest każdy człowiek. Ogłosił również, że wie jak pokonać śmierć i ma patent na życie wieczne u boku Ojca (przy czym wcale nie chodziło mu o Józefa).

Ogłosił się też Mesjaszem i synem Boga. Było to wbrew ówczesnemu prawu, w związku z czym został postawiony przed sądem i skazany na śmierć na krzyżu przez niejakiego Piłata.

Po trzech dniach, tak jak zapowiedział zmartwychwstał i jeszcze przez 40 dni spotykał się ze swoimi uczniami zanim ostatecznie dokonał wniebowstąpienia.

Chłopiec z in vitro nr 2

Ta historia również działa się dawno, dawno temu a na dodatek w odległej galaktyce. Shmi Skywalker jest niewolnicą u handlarza Watto na planecie Tatooine. Pewnego dnia zachodzi w ciąże za pośrednictwem midichlorianów (nie było żadnego ojca, jak sama mówi).

Chłopiec ciężko pracował i mimo swego trudnego losu niewolnika był miły, wesoły i chętny do zabawy. Młody Anakin był dojrzalszy niż inne dzieci w jego wieku, rozumiał więcej, oraz posiadał specjalne zdolności – niebywały instynkt i umiejętność przewidywania rzeczy i zdarzeń przed ich nastąpieniem.

Pewnego dnia na planetę przypadkowo trafia królowa Amidala w  asyście dwóch rycerzy Jedi. Jej statek jest uszkodzony i nie ma pieniędzy na naprawę. Widząc, iż przybysze nie mają jak wrócić do domu, chłopiec zaproponował niezwykle ryzykowny plan – chciał wziąć udział w wyścigu ścigaczy, najniebezpieczniejszym sporcie w galaktyce. Chłopiec był jedyną istotą ludzką potrafiącą ścigać się w tych maszynach. Udaje mu się - wygrywa i odlatuje wraz z królową i rycerzami Jedi na Coruscant. Jeden z rycerzy wierzy, że chłopiec jest wybrańcem, który ma przywrócić równowagę mocy.

Chłopiec uczy się na rycerza Jedi poznaje różne sztuczki np. przesuwanie przedmiotów siłą woli (dokonuje cudów). W tym też czasie w niewoli Ludzi Pustyni na Tatooine w wyniku tortur zmarła matka młodego Skywalkera. Anakin ujrzał wcześniej to wydarzenie w wizji podczas snu, jednak nie był w stanie mu przeszkodzić. Opanowany gniewem i żądzą zemsty wymordował w odwecie całą wioskę prześladowców swojej matki, w tym także kobiety i dzieci.

Wtedy chłopiec poprzysiągł sobie, że nauczy się jak pokonać śmierć. Jak się tego nauczyć?

- Not from a Jedi - mówi mu jego przyjaciel i mentor senator Palpatine.

Chłopiec zakochuje się w królowej Amidali, a ta zachodzi z nim w ciążę (już nie przez in vitro, a naturalnie). Anakin ma sny, w których Amidala ginie przy narodzeniu dzieci. I tak się rzeczywiście dzieje. Anakin nie wie, że jego dzieci (bliźniaki Luke i Leja) przeżyły i w szale walczy ze swoim nauczycielem Obi Wanem. Mistrz Jedi wygrał pojedynek z Anakinem wykorzystując brak wyobraźni tego ostatniego, nie zabił go jednak – pozbawiony nóg i ręki oraz niemal śmiertelnie poparzony Vader został ocalony przez Palpatine'a. Od tego czasu musiał jednak poruszać się w charakterystycznym czarnym pancerzu i masce, które wyposażone były w systemy podtrzymujące go przy życiu.

Przez następne lata Darth Vader zgodnie z planem Palpatine'a tępił nielicznych pozostałych przy życiu Jedi oraz innych przeciwników Imperium.

Póżniej dowiaduje się, że jego dzieci żyją i stara się przeciągnąć syna na Ciemną stronę mocy. Nie udaje mu się to nawet pomimo ostrzegawczego obcięcia synowi ręki.

Widząc, że próba pozyskania Luke'a nie udała się, Palpatine postanowił zabić go przy użyciu Błyskawic Sithów. Widok cierpiącego i umierającego syna wyzwolił w końcu Dartha Vadera spod wpływu Ciemnej Strony Mocy – poświęcając swoje życie, zrzucił on Imperatora do szybu chłodzącego Gwiazdy Śmierci, zabijając go. Spadający Palpatine "wystrzelił" w górę błyskawice mocy, które przechodząc po metalowej poręczy poraziły też Vadera, powodując awarie systemów podtrzymujących go przy życiu. Vader przed śmiercią poprosił Luke'a o zdjęcie mu maski, co było niejako symbolem ostatecznego zwycięstwa Anakina nad Vaderem.

Po zdjęciu maski ujawnia się charakterystyczna bruzda, którą mają dzieci z in vitro, a która to do tej pory ukryta była bądź to pod włosami bądź to pod czarnym hełmem.

bruzda in vitro
W tym wpisie nie rozstrzygam czy in vitro to dobro czy zło.

Przedstawiłem tylko dwie fikcyjne historię chłopców urodzonych dzięki tej metodzie. A o korzyściach i zagrożeniach płynących z in vitro musicie rozstrzygnąć sami.

Wiem, nie będzie łatwo. Przecież Senat przeprowadził na temat in vitro długą i trudną dyskusję.