KSIĄŻKA BLOGERA

Najlepszej historii nigdy Wam nie napisałem. I jest to historia miłosna. Jest to historia miłosna 2.0. Ale nie taka zwykła. Nie nadaje się ona na bloga. Musiała z tego powstać książka blogera.

Nie chciałem jej wydawać jako Kminek, bo ci którzy mnie znają, wiedzą, że zawsze byłem Romanem. Więc rodzi się Roman Sidło, który o miłości wie więcej niż chce, ponieważ był zmuszony się dowiedzieć.

książka blogera
Miłość jest jak narkotyk. A sko­ro nie można się cofnąć, trze­ba zna­leźć naj­lep­szy sposób, by pójść naprzód. kundyr­ce oba­wia się cier­pień. Po­wiedz mu, że strach przed cier­pieniem jest straszniej­szy niż sa­mo cierpienie. Kocha się za nic. Nie is­tnieje żaden powód do miłości.

Miłość jest zaw­sze no­wa. I bez względu na to, czy w życiu kocha­my raz, dwa, czy dziesięć ra­zy zaw­sze sta­jemy w ob­liczu nieznanego. By­wa, że pier­wszej miłości się nie za­pomi­na, ale ona zaw­sze się kończy. Dlacze­go mam słuchać ser­ca? Bo nie uciszysz go nig­dy. I na­wet gdy­by uda­wał, że nie słyszysz, o czym mówi, na­dal będzie biło w two­jej pier­si i nie przes­ta­nie pow­tarzać ci te­go, co myśli o życiu i świecie.

Człowiek kocha al­bo nie kocha, i żad­na siła na świecie nie ma na to wpływu. Możemy uda­wać, że nie kocha­my. Możemy przy­wyknąć do dru­giej oso­by. Możemy przeżyć całe życie w przy­jaźni i wza­jem­nym zro­zumieniu, założyć rodzinę, kochać się każdej no­cy i każdej no­cy mieć or­gazm, a mi­mo to czuć wokół żałosną pus­tkę, wie­dzieć, że cze­goś ważne­go brakuje.

Spośród wszys­tkich wy­myślo­nych przez czlo­wieka spo­sobów za­dawa­nia bólu so­bie sa­memu naj­gor­szym jest Miłość. Cier­pi­my zaw­sze dla ko­goś, kto nas nie kocha, kto nas porzu­cił, dla ko­goś, kto nie chce nas opuścić. Żyje­my sa­mot­nie, jeśli nikt nas nie kocha: mając żonę lub męża, czy­nimy z małżeństwa niewolę.

Miłość nie py­ta o nic, bo kiedy zaczy­namy się nad nią zas­ta­nawiać, ogar­nia nas prze­rażenie, niewy­powie­dziany lęk, które­go nie sposób naz­wać słowa­mi. Może jest to oba­wa by­cia wzgar­dzo­nym, od­rzu­conym, oba­wa, że pryśnie czar? Może wy­daje się to śmie­szne, ale właśnie tak się dzieje. Dla­tego nie na­leży sta­wiać py­tań, lecz działać. Trze­ba wys­ta­wiać się na ryzyko.

Nig­dy nie wol­no nam re­zyg­no­wać z poszu­kiwa­nia Miłości. Ten, kto przes­ta­je szu­kać, przeg­ry­wa życie.

książka blogera

Na tym świecie je­dynie miłość zasługu­je na wszys­tko. Cała reszta nie ma naj­mniej­sze­go sensu. Co spra­wia,że właśnie ta ko­bieta i właśnie ten mężczyz­na chcą się do siebie zbliżyć? Co spra­wia, że budzi się w nich pożąda­nie? To ta­jem­ni­ca. Kiedy ich pożąda­nie jest jeszcze niczym nie ska­lane, przeżywają każdą se­kundę z na­maszcze­niem, w pełni świado­mi, wycze­kując naj­bar­dziej do­god­nej chwi­li, by przyjąć błogosławiony dar lo­su. Ci którzy zaz­na­li ta­kiego pożąda­nia "w sta­nie czys­tym", nie przyśpie­szają pochop­nie biegu wy­padków. Wiedzą, że to, co nieunik­nione, na­dej­dzie, że to stać się mu­si, zaw­sze znaj­dzie sposób, by zaistnieć.

książka blogeraJed­nak miłość nie da­je i nig­dy nie da­wała szczęścia. Wręcz prze­ciw­nie, zaw­sze jest niepo­kojem, po­lem bit­wy, ciągiem bez­sennych no­cy, pod­czas których za­daje­my so­bie mnóstwo py­tań, dręczą nas wątpli­wości. Na praw­dziwą miłość składa się ek­sta­za i udręka.

Każdy prag­nie miłości ab­so­lut­nej, a ta­kiej miłości nie trze­ba szu­kać w in­nych, lecz w so­bie. Ona drze­mie w nas i tyl­ko my możemy ją w so­bie roz­budzić. Ale do te­go pot­rze­ba nam dru­giego człowieka. Życie ma sens tyl­ko wte­dy, gdy ma­my u swe­go bo­ku ko­goś, kto od­wza­jem­nia uczucia.

Nikt nie może uciec przed głosem włas­ne­go serca.

Mam wrażenie, że miłość ode mnie ucieka, jak­by nie czuła się mi­le widziana. A jed­nak jeżeli przes­tanę myśleć o miłości, będę niczym.W miłości nie wol­no się wza­jem­nie ra­nić, bo prze­cież każdy od­po­wiada za włas­ne uczu­cia i nie ma pra­wa potępiać drugiego.

Naj­większą roz­koszą nie jest sam seks, ale pas­ja, która mu to­warzyszy. Wte­dy seks tyl­ko uzu­pełnia ta­niec miłości, lecz nig­dy nie jest is­totą sprawy.

Nie jest źle się cza­sem za­durzyć. To dob­ra za­bawa, uroz­maice­nie, przypływ ad­re­nali­ny. Miłość na­tomiast to coś zu­pełnie in­ne­go. Za miłość war­to zapłacić każdą cenę i nie na­leży jej roz­mieniać na drobne. Miłość zdoła przet­rwać je­dynie wte­dy, jeśli is­tnieje is­kier­ka nadziei - bo­daj naj­mniej­sza - że zdobędziemy z cza­sem ukochaną osobę.

Jak po­wie­dział pe­wien per­ski mędrzec, miłość jest cho­robą, z której nikt nie prag­nie się wy­leczyć. Ten ko­go dot­knęła, nie chce wrócić do zdro­wia, kto cier­pi z jej po­wodu, nie szu­ka lekarza. Ja­ki sens ma roz­pra­wianie o miłości, sko­ro miłość po­siada swój włas­ny głos i mówi sa­ma za siebie. Miłość jest dziką siłą. Kiedy próbu­jemy ją okiełznać, pożera nas. Kiedy próbu­jemy ją uwięzić, czy­ni z nas niewol­ników. Kiedy próbu­jemy ją zro­zumieć mie­sza nam w głowach.