Nie samym mięsem człowiek żyje – czyli Loving Hut

Nie ma co ukrywać - jestę mięsożercą! Lubię mięso, najbardziej czerwone - medium rare steak to coś, co tygrys lubi najbardziej

loving hut

O lokalu dowiedziałem się przypadkiem. Loving Hut polecili mi koledzy z bloku - weganie od prawie 20 lat. Spotkałem ich jak wracali z obiadu. -Aaaa to pewnie byliście w Vedze? - zapytałem, wiedząc, że 50 metrów od miejsca naszego spotkania, od wielu lat mieści się wegańska restauracja.

Szybko wyprowadzili mnie z błędu, a co do Vegi doszliśmy do wspólnych wniosków, że nasze żołądki nie za bardzo sobie radzą z ich potrawami, a sranie mamy jak po laxigenie.

Ale wracając do Loving Hut. Nasz lokal należy do działającej od 2008 roku międzynarodowej sieci wegańskich restauracji, Wszystkie potrawy są skomponowane ze składników roślinnych, bez jajek, mleka i oczywiście mięsa.

Ja na pierwszy ogień spróbowałem Queen’s Meal smażony makaron z sejtanem, który smakował zupełnie jak kurczak. W przeciwieństwie do ordynarnego chinola z budy potrawa nie ociekała tłuszczem i była bardzo subtelnie doprawiona. Podana szybko i miło w czystym schludnym lokalu.

Loving Hut mieści się w pawilonach przy al. Jana Pawła II48

Ja tam będę zaglądał od czasu do czasu. Polecam