Powrót do przyszłości. Gdzie jest moja latająca deskorolka?

21 października 2015. Powrót do przyszłości. Today is the day Marty McFly arrives when he travels to the future.

Marty McFly

Zawsze było tak, że akcja drugiej części Powrotu do przyszłości rozgrywała się... w przyszłości! Od dzisiaj to będzie przeszłość.

Oglądałem ten film z zapartym tchem. Liczyłem ile będę miał lat w 2015, zastanawiałem się co będę robił, jak będę żył.

Doczekałem się. Mam prawie 41 lat, nie mam samowiążących się najków, latającego samochodu i do cholery jasnej nie mam latającej deskorolki!

Przypadek filmu Powrót do przyszłości 2 pokazuje, jak nietrafne potrafią być przewidywania co do najbliższych lat. Od premiery filmu minęło ich przecież dopiero 26. To zaledwie jedno pokolenie. Dużo i mało jednocześnie.

Sam pamiętam, jak pod koniec lat 80 - w pierwszej klasie liceum pisałem wypracowanie na temat: "Świat w roku 2000". To była strasznie odległa przyszłość. W mojej wizji mieliśmy się poruszać ruchomymi chodnikami, latającymi samochodami, a wakacje spędzać na księżycu.  Owszem, czytałem wtedy dużo fantastyki, SF i takich takich. Głównie radzieckich autorów (w zasadzie tylko oni byli dostępni w bibliotekach). Mieli podobne wizje jak ja w wypracowaniu i Zemeckis w drugiej części swojej trylogii.

Przypomnę - Powrót do przyszłości 2 wszedł na ekrany w 1989 roku i nikomu nawet się nie śniło, że za 3 lata Związek Radziecki będzie już tylko przeszłością. Chociażby.
Wszyscy autorzy SF stawiali wtedy na rozwiniętą komunikację. Ale taką w sensie ulepszenia i przyspieszenia fizycznego przemieszczania się ludzi i towarów. Tymczasem mamy skrajnie rozwiniętą komunikację -komunikację między ludźmi. Żeby wspólnie rozmawiać, pracować, a nawet uprawiać wirtualny seks nie musimy wcale się przemieszczać. Wystarczy, że sięgniemy ręką do kieszeni albo podniesiemy rękę z zegarkiem. OK, w filmie były wideorozmowy, a nawet płaskie ekrany. Ale iPhona i Apple Watcha nie było. Te zresztą zostały bezczelnie zerżnięte przez Apple ze Star Treka!

W większości wizji przyszłość miała być też czasem powszechnej szczęśliwości. Miało nie być wojen, bezrobocia, chorób, itp. Postapokaliptyczne wizje świata stanowiły mniejszość, i chociaż kocham Blade Runnera, to bardziej wierzyłem w świat, który przedstawiał Powrót do przyszłości.

Mało kto przewidział na przykład obecny kryzys na Bliskim Wschodzie, ISIS i falę uchodźców zalewającą Europę. Miało być miło, szczęśliwie i cudownie. Nie jest.

Nie podejmę się przewidywania tego, jak będzie wyglądała przyszłość za kolejne 26 lat. Będę ich miał wtedy prawie 62.

Wpisujcie swoje typy w komentarzach i do zobaczenia na blogu 21 października 2041.