Wearable od Pebble. Nowy rekord Kickstartera.

Jak wiecie nie jestem wielkim fanem nosideł. Nie zajarał mnie jakoś Apple Watch  o Samsungach czy Motorolach nie wspominając. Od kilku dni zastanawiałem się nad Pebble Time (jest w fajnej promocji na Kanadyjskim BestBuy). Wczoraj na Twitterku zauważyłem, że Pebble ma zamiar ogłosić dziś coś nowego. Czekałem. To co zobaczyłem przekonało mnie chyba do wearables, ale na pewno nie od Apple.

Zegarki

Pierwszy  Pebble to produkt legendarny. Zbudował tę markę i był przełomowy także dla Kickstartera. W 2012 roku padły rekordy wsparcia i firma z małego startupu stała się rozpoznawalną marką i sporum graczem na rynku. Zagrali na nosie Apple i Samsungowi, którzy dopiero planowali swoje smartatche. Chociaż zegarek wyglądał jak chińska zabawka i miał śmieszny obrazkowy system to zdobył rzeszę wiernych fanów. Póżniej firma powtórzyła sukces wprowadzając Pebble Time.

Teraz na tapecie są dwa nowe zegarki Pebble 2 i Pebble Time 2.

pebbles

Pebble 2 to najtańszy z modeli - zastąpi wysłużoną jedynkę. Za 99 dolarów dostaniemy wodoodporny zegarek z czarno-białym wyświetlaczem e-ink, monitorem serca i aktywności. Z odświeżonym systemem i powiadomieniami. Z możliwością instalowania dodatkowych aplikacji (na tę chwilę nie wiadomo jeszcze ilu, czy będzie zachowany limit ośmiu). Tydzień na baterii! Kwintesencja smartwatcha. Apple może się schować.

Pebble Time 2. Już wiem, że to będzie mój zegarek. Teraz nie ma już rozróżnienia na wersję steel i fantastic plastic. Będzie jeden metalowy w 3 kolorach (nie, nie będzie różowego złota).Stalowa obudowa, 10 dni na jednym ładowaniu, również wodoodporny z większym, kolorowym wyświetlaczem. Apple może se swój zegarek wsadzić... no, w Pulp Fiction było.

Pebble Core

Zegarki zegarkami, ale ta mała kosteczka to prawdziwa rewolucja. W końcu można iść na trening bez telefonu! Można biegać, latać, skakać, pływać nie obijając sobie uda czy łokcia ciężkim klocem smartfona. Słuchać sobie swojej ulubionej muzyki ze Spotify. A jak będziemy biegać w lesie Kabackim i ktoś będzie próbował nas zgwałcić możemy wysłać sygnał SOS. Ta mała kosteczka to taki iPod shuffle do Spotify z mierzeniem aktywności. Aż dziwne, że Apple czegoś takiego nie zrobiło. Długo broniłem Giganta z Cupertino przed zarzutami o brak innowacji, ale chyba dłużej się już nie da. Timie Cooku, Jony Ive, do roboty!

A odtwarzanie muzyki i monitorowanie aktywności, to nie koniec potencjału tej małej kosteczki. To tak naprawdę malutki komputerek z androidem i otwartym API dla developerów. Zmęczyłeś się bieganiem i na piechotę do domu nie wrócisz? Przytrzymaj guziczek i głosowo zamów sobie Ubera (ot choćby gdzieś na skraj Lasu Kabackiego). Można też to urządzonko powiesić dziecku przy kluczach, psu na smyczy albo koniowi w Janowie i dzięki wbudowanemu GPS mieć podgląd gdzie dane stworzenie aktualnie przebywa. Możliwości jest bardzo wiele, ogranicza je tylko wyobraźnia developerów.

Kickstarter

Firma poszła sprawdzoną drogą i finanse na nowe urządzenia pozyskuje na Kickstarterze, Planowany milion dolarów zebrała w nieco ponad godzinę. W trakcie pisania tego posta przybyło jej kolejne pół bańki. Ciekawe na ilu się skończy.

No cóż. ja muszę zrobić szybką estymację swojego budżetu, przekonać Żonę i chyba Pebble Time 2 zagości na moim nadgarstku.