Nowy gracz na rynku wearable computing

Wearable computing, to według wszelkich analityków wiodący trend w 2014 roku. Wszyscy czekają na zegarek od Apple i biegają po ulicy w niesymetrycznych okularach gadając coś do siebie po angielsku.

Tymczasem na rynku wearable computing pojawił się nowy, niespodziewany gracz. Firma, która zrewolucjonizowała kiedyś sposób, w jaki słuchamy muzyki właśnie zaprezentowała nowy produkt. Produkt rewolucyjny pod wieloma względami.

Po pierwsze - zużycie energii. Gdy zegarek od Samsunga nie wytrzymuje na jednym ładowaniu nawet doby, a najnowszego iPhona trzeba doładowywać co drugi dzień - nowy japoński produkt korzysta z energii noszącego go użytkownika. Zaś w stanie spoczynku nie pobiera nawet miliwata!

Po drugie - ekologia! Globalne ocieplenie, paradoksalnie sprawia, że w niektórych rejonach świata robi się coraz zimniej! Popatrzmy na Kanadę, popatrzmy na Polskę, nawet w Australii spadł ostatnio śnieg, paraliżując codzienne życie mieszkańców. Nowy produkt nie emituje szkodliwych substancji i jest w pełni biodegradowalny!

Po trzecie - interfejs. Podczas, gdy produkcji konkurencji obsługuje się bądź to palcem, bądź to głosem (a czasem, po pijaku, trzęsą nam się ręce i bełkoczemy niezrozumiale), tu w zasadzie sterowanie jest bezobsługowe! Gadżet odczytuje sygnały z naszego ciała całą powierzchnią i automatycznie dostosowuje się do zebranych informacji.

Data premiery nowego produktu nie jest jeszcze znana, ale dotarliśmy do pierwszej reklamy.

kalesony

(Niniejszy wpis jest parodią tzw. newsa na portalach technologicznych, a firma Sony wytwarza świetne produkty i jestem jej wielkim  fanem)