Samsung Galaxy S5 - byku z plastiku

macierewicz_SAMSUNG

Antoni Macierewicz powiedziałby, że to iż Samsung Galaxy S5 został zaprezentowany w urodziny Steve'a Jobsa to na pewno spisek.

Szczerze mówiąc, też mi się tak właśnie wydaje. Południowokoreańskie służby wybrały tę datę, wiedząc jakie ma ona znaczenie dla Apple. Zresztą wiele innych faktów i poszlak świadczy, że mamy tu do czynienia ze zorganizowaną akcją.

Ot weźmy taki kolor. Kolory nawet. Złoty, biały, czarny srebrny, niebieski. Ta paleta z całą pewnością nie jest przypadkowa. O ile czarne i białe Samsungi trafiały się już wcześniej to złoty i niebieski to podstępnie wymierzony cios. I my wiemy kto i co się za tym kryje.

samsung-galaxy-s5-colors

Kolejna sprawa, która nie daje mi spokoju, to czytnik linii papilarnych. Komu przeszkadzało odblokowywanie telefonu przez "slide to unlock". No komu? Niby to takie niewygodne? I jakie teraz służby będą miały dostęp do naszych odcisków? Gdyby jeszcze te odciski były przechowywane w telefonie a nie wysyłane na serwer w Korei byłoby OK.

Ostatnia sprawa. Komu przeszkadzały cienie i blaski? Bevele i embossy? Gdzie się to wszystko podziało? Czemu te ikony takie teraz płaskie? Kto to widział projektować w ten sposób?

A na poważnie Samsung znowu pokazał, że bez Apple nie istnieje. Ta firma żeruje na Cupertino  jak pasożyt. Jest jak huba przyklejona do drzewa, wysysająca z niego soki, dla własnego wzrostu. I jak huba tworzy nawet czasem ciekawe, ale głównie brzydkie kształty.

Złoty kolor, czytnik linii papilarnych i flat desing, to lista nowości w Galaxy S5. Same suchary. Tylko czekać na flat design w nowym KitKacie napisałem kiedyś. I gdybym wtedy dawał sobie za to rękę uciąć, dziś... miałbym obie ręce. Nawet te ich opaski na rękę, do złudzenia przypominają jakieś rendery fanboyów Apple odnośnie mitycznego iWatcha. Nie wspomnę już o samym stylu prezentacji, który gdyby nie kiepskie garnitury i równie kiepski angielski do złudzenia przypominałby słynne Keynote'y Jobsa. 

Samsungu! Robisz to źle!