Prywatnie o WWDC 14

Opadł już kurz i emocje związane z WWDC 14. O nowościach w iOs8 i OsX napisali już prawie wszyscy. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na jedno słowo, które z ust prowadzących WWDC 14 padło kilkanaście razy: PRIVACY

locker

Po ujawnieniu przez Edwarda Snowdena skali inwigilacji prowadzonej przez NSA, problem prywatności naszych danych stal się ogólnoświatowy.

Okazało się, że wszystkie wielkie koncerny informatyczne traktują nasze dane jak swoje i bez mrugnięcia okiem przekazują je odpowiednim służbom. I gdyby chodziło tylko o uzasadnione podejrzenia aktów terrorystycznych z sądowymi wyrokami odnośnie odtajnienia danych - to pół biedy.
Niestety gromadzenie i filtrowanie naszych danych odbywa się ciągle, można by powiedzieć że w czasie rzeczywistym!

A więc w NSA czytają nasze maile, oglądają nasze słitfocie i wiedzą co jedliśmy na obiad! Powiało grozą i Orwellem. Według Snowdena nasze dane płyną od Apple do NSA szerokim strumieniem.

Apple od początku konsekwentnie zaprzecza swojej współpracy z NSA. Ba, podobno nawet szyfrowanie używane w iMessage okazało się nie do złamania dla rządowych hakerów!

Wprowadzenie nowej usługi iCloud Drive rodzi kolejne pytania o bezpieczeństwo i prywatność przechowywanych tam danych. Czy Apple może tak jak Google do woli dysponować naszymi danymi? Czy tak jak Dropbox usługa narażona będzie na hakerskie ataki? Czy będzie przejrzysta dla NSA?

Nie wiem i na razie się nie dowiem. Na pewno dokładnie przeczytam umowę licencyjną zanim zacznę w tej chmurze umieszczać coś więcej niż slitfocie i zdjęcia obiadów. Biorąc pod uwagę ile razy słowo PRIVACY padło podczas WWDC 14 liczę na to, że Cook i spółka przywiązują do prywatności naszych danych przynajmniej tyle samo  uwagi, ile do perfekcyjności swoich fryzur.