Życie pędzi

Tak by się chciało napisać coś na bloga, ale życie pędzi.

run

Wybory,wybory i po wyborach.  Druga tura oznacza, że znowu będzie cisza. Między ciszą a ciszą słowa się kołyszą. Fałszerstwo! Oszustwo! Skandal!
Leśne dziadki uciekły do lasu. Standardy, jak z Hondurasu. Blamaż.

Stoch miał skakać a nie skacze. Podobno chodzi o o kask. A może o kaskę lub o kostkę? Kto to wie?

W marketach święta. Jak zwykle obiecują, że to po raz ostatni. Mówią tak co roku - Last Christmas. Przestałem im wierzyć.

Zmieniłem opony na zimowe, ale opona zimowa od kilku lat nie chce zniknąć. Boje się, że zostanie na zawsze

Ostatnio dużo się boję. Boję się, że mi tak zostanie. Sam nie wiem. Życie pędzi. Ja na krawędzi. Taki Blade Runner. W wersji reżyserskiej. Na blureju. Prosto z Ameryki. Ale z polskimi napisami. Ładnie, może nawet trochę za ładnie. Ładnie to tak?